Leczenie niestabilności
Błachy uraz…
Skręcenie kostki (uraz skrętny stawu skokowego) jest jednym z najczęstszych urazów narządu ruchu. Mniejszy lub większy przytrafia się prawie każdemu. Bardziej pechowi mają po kilka. Ale czy za kolejne skręcenia odpowiada tylko pech ? Nie do końca jest to prawdziwe.
Właśnie przez powszechność tego urazu jest on bardzo często lekceważony. W końcu bardzo często słyszymy od jego ofiar, że trochę poboli i się wygoi. Niestety nie powinniśmy się opierać na prawdach powtarzanych tylko na medycynie, a właściwie na EDM (evidence based medicine). A tutaj liczby i następstwa nie wyglądają już tak różowo. Po ich lekturze bardziej jesteśmy skłonni stwierdzić, że jak po takim urazie nic nam nie jest to raczej zaliczamy się do grona szczęśliwców. Ponieważ praktycznie każde skręcenie stawu skokowego powoduje uszkodzenie więzadła ATFL (więzadło strzałkowo-skokowe przednie). Jest to właściwie minimum w tym urazie. Wraz z nim uszkodzeniu ulega torebka stawowa z błoną maziową. W zależności od mechanizmu (w którą stronę stopę skręcimy) uszkodzeniu mogą ulec pozostałe więzadła (następne w kolejności do uszkodzeni to strzałkowo-piętowe, itd.), więzozrost strzałkowo-piszczelowy oraz kości (czyli złamanie).
Podstawą leczenia jest prawidłowe rozpoznanie postawione przez specjalistę na podstawie wywiadu, zbadania pacjenta oraz badań dodatkowych. „Złotym standardem” jest zdjęcie RTG. Należy je jednak odpowiednio wykonać. Zawsze porównawczo oba stawy, zawsze w minimum dwóch projekcjach (pod kątem 90 st) oraz „celowane na widełki” czyli na więzozrost strzałkowo-piszczelowy. Jeśli to możliwe, należy je wykonać w obciążeniu, czyli na stojąco. Oczywiście jeśli podejrzewamy złamanie to raczej obciążanie nie jest wskazane. Inne badania obrazowe jak USG czy rezonans magnetyczny na tym etapie nie są badaniami pierwszego wyboru. Z uwagi na wczesny uraz, uszkodzenia tkanek miękkich i wywołany przez nie obrzęk nie będą nawet do końca w pełni diagnostyczne. Powinniśmy przede wszystkim wykluczyć złamanie lub złamania ( z ciekawostek posiadamy trzy „kostki” w naszym stawie, które mogą się złamać: boczną, przyśrodkową oraz tylną. Tylna kostka to krawędź kości piszczelowej do której przyczepia się więzadło strzałkowo-piszczelowe tylne, nie tak wcale rzadko ulegająca złamaniu). Kolejnym elementem jest ocena więzozrostu strzałkowo-piszczelowego. Tu pomocne jest właśnie wykonanie zdjęć obu stawów. Oceniamy możliwość jego uszkodzenia poprzez porównanie do stawu bez urazu. Tutaj należy bardzo podkreślić konieczność potwierdzenia, że jest on nie uszkodzony. Przeoczenie takiego urazu może nam bardzo skomplikować życie.
W zależności od stopnia rozległości urazu może to być orteza sztywna, pneumatyczna czy popularny opatrunek gipsowy ( w tym syntetyczny). Zaleca się unieruchomienie na 3 tygodnie, w szczególności przy pierwszym urazie, ale o tym później. Na okres unieruchomienia należy, najczęściej a praktycznie zawsze, stosować heparynę niskocząsteczkową celem prewencji żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej.
